środa, 3 lutego 2010
nic zupełnie nic
Mam już totalnie wszystkiego dość. Tej całej głupiej sytuacji i tego głupiego życia czasem zastanawiam się po co się w ogóle urodziłam przecież i tak nikt mnie nie chciał, nie mówią mi tego wprost ale okazują na każdym kroku . Zawsze jestem ta ostatnia, zawsze tylko ja coś źle robie, tylko ja pyskuje(jeśli w ogóle tak to można nazwać), zawsze tylko ja nie mam szacunku do innych i mam wiecznie fochy i mi wszystko nie pasuje! Tak mi wszystko nie pasuje , zawsze się wściekam o wszystko, zawsze jestem ta najgorsza, zawsze dowiaduje się o czymś na samym końcu , a co ja ci nie mówiłam?? Myślałam że wiesz?? No fajnie dzięki teraz już wie m. Zawsze to ja coś wymyślam i żądam czegoś (np. wybierając droższy ale moim zdaniem lepszej jakości dywan i odradzając kupno taniej podróby która właśnie się zniszczyła to oczywiście wymyślam nie wiadomo co) . Super fajnie że w ogóle ktoś mnie słucha i w ogóle wie że tu mieszkam. W tej kwestii szkoda Się wypowiadać bo pewnie, wiadomo lepiej żeby mnie tu nie było, ale nie musicie mi okazywać tego prawie na każdym kroku. Sama to już wiem i to nie od dzisiaj. Żyję właściwie dla dwóch powodów pierwszy to mój siostrzeniec(chrześniak) i chyba tylko on wyraża prawdziwe uczucia i nie ma o nic żalu no i jeszcze jedna osoba na której mogę polegać w 100 procentach Paulina bo nie ważne co się dzieje zawsze jakoś sobie pomagamy i jako tako rozumiemy to już ponad 5,5 lat tej znajomości i oby jeszcze kolejne 5 lat wytrwała. Zawsze są jakieś drobiazgowe nieporozumienia ale szybko się wyjaśniają i jest ok. Tak w ogóle nie wiem co mnie kiedyś utrzymało przy życiu, może po prostu głupi fart losu?? Ale nic no cóż czas w końcu przywyknąć. Jest co jest i już się nie zmieni. Bye bye radze nie czytać tej nudnej i głupiej notki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz